Jak nauczyć psa czystości?

W związku z tym, że mam w domu nowe psie dziecko (niedługo napiszę dokładnie o moim nowym szczęściu), chciałabym poruszyć temat uczenia psa czystości. Wielu ludzi bardzo się tego obawia i ze względu na kłopoty z tym związane po prostu rezygnują z posiadania psiego przyjaciela. Ja zdążyłam już zapomnieć, jak to jest z mokrymi podłogami. Właśnie jestem w trakcie przypominania sobie, ponieważ muszę nauczyć Pepę załatwiać się na dworze. Idzie mi całkiem nieźle :)

To wcale nie takie trudne!

Ale łatwe też nie. Z doświadczenia wiem, że psie dziecko, to jak ludzkie dziecko. Na początku zupełnie nie rozumie, o co nam chodzi. A my sami musimy mieć cały czas na uwadze, że taki psiak ma mały pęcherz, a jego zwieracze nie do końca są jeszcze sprawne. Dlatego szczególnie młody czworonóg załatwia się tu i teraz zaraz, jak tylko mu się „zachce”.

Uzbrójmy się więc w cierpliwość i pocieszmy się, że pies się uczy znacznie szybciej, niż dziecko. Im szybciej się to stanie tym lepiej dla nas, ponieważ wreszcie przestaniemy biegać ze szmatami i odświeżaczami powietrza. Najlepiej, gdy przez pierwsze dni, tygodnie będziemy mieli psa jak najwięcej na oku. Ta początkowa socjalizacja z nowym członkiem rodziny jest bardzo ważna. Ja obecnie jestem na urlopie, więc poświęcam dużo czasu mojej nowej suczce.

1

Stanowcze NIE dla mat

Jestem przeciwna matom kładzionym w pewnej części domu i stawianiu na niej psa, gdy widzimy, że mu się chce siku lub kupkę. Zdarza się, że czworonóg tak nauczy się załatwiać potrzeby na tej macie, że potem ani myśli robić tego na podwórku. Poza tym często ta mata służy jako gryzak i jej szczątki są poroznoszone po całym domu. Proponuję, by przywożąc szczeniaka do domu skupić się na nim maksymalnie. Wyprowadzać na zewnątrz po każdym posiłku, a gdy widzimy, że się kręci, jest niespokojny, to również wyprowadzać poza dom. Gdy zauważamy, że pies ugina się na łapkach i zaczyna siusiać, to natychmiast reagujmy. Ja preferuję stanowcze słowo „NIE!” i natychmiast wynoszę szczenię przed dom. Zauważyłam, że Pepa już wie, że coś nie tak z tym sikaniem w domu i wczoraj i owszem, popuściła trochę, ale od razu zrozumiała i znalazła się przy drzwiach. W nocy było gorzej, ponieważ zasnęłam mocnym snem i niestety nie słyszałam jej kręcenia. Zesikała się. No cóż, starłam wielką kałużę na panelach, ale nie reagowałam. Nie wolno karcić w tym momencie psa, jak zrobił coś już dawno, bo nie zrozumie za co ta nagana.

Gry wyjdziemy z psem i zauważymy, że zrobił na podwórku kupkę, bądź zesikał się, to natychmiast go nagródźmy i mówmy do niego czule. Mam wiedzieć, że zrobił coś dobrego. Również ważna jest noc – gdy się przebudzi, to z całą pewnością zaraz się zesika. Trzeba w te pędy wynieść szczeniaka, by znowu załatwił swoją potrzebę poza domem. Niestety będzie trochę nocy z przebudzeniami, ale warto. Naprawdę nietrudno wyczuć, kiedy pies chce przykucnąć i zrobić to, co robią wszyscy. Warto mieć oczy i uszy szeroko otwarte, bo przecież pieski pampersów nie mają…

3

Sukces nadejdzie szybko

Pies szybko „załapie”, że jego miejsce na załatwianie potrzeb fizjologicznych jest na zewnątrz. Można sobie wymyślić jakąś komendę z tym związaną, np. „sikaj”, „kucaj”, albo obojętnie co  - mniej lub bardziej śmieszne. Podczas sikania i robienia kupki nie wolno psu przeszkadzać. Ma sobie to zrobić spokojnie i do końca. Sikanie również powinno być przez spacerem, a spacer to nagroda. Wiadomo, że w trakcie też będzie parę razy obsikiwał krzaczki, ale główne sikanie powinno mieć miejsce zaraz po wyjściu na podwórko.

My jesteśmy trochę szczęściarzami, bo nie musimy wybiegać z klatki, z bloku mieszkalnego. Akurat po otworzeniu drzwi od razu wychodzi się do ogrodu. Jednak moja przyjaciółka Ewa, która ma od niedawna szczenię, już dzwoniła do mnie i się chwaliła. Mieszka na 10 piętrze i żeby piesek się wysikał, musi z nim zjechać windą. Zdarzyło się parę razy, że nie wytrzymał i zesiusiał się w windzie. Nauczyła go szybko i wcale go nie karciła, tylko stanowczo powtarzała słowo „NIE!”. Pies jest u niej półtora miesiąca i wszystkie swoje potrzeby fizjologiczne załatwia już na zewnątrz.

Nie wiem, co jest przyczyną, ale często słyszę od klientów, że pies biega, spaceruje, po czym wraca do domu i… sika. Gdzieś popełniono błąd w pierwszych lekcjach, czworonóg nie zrozumiał, że dom nie jest toaletą, a wręcz przeciwnie – myśli, że nią jest. Te początki są bardzo ważne i uważam, że jeżeli będziemy się stosowali do porad napisanych przeze mnie wyżej, to na pewno wszystko pójdzie w dobrym kierunku.

2

I na koniec…

Bezpodstawne jest bicie psa, bądź (karygodne) maczanie mu pyszczka w jego odchodach. Nie chcemy przecież mieć wystraszonego, bojącego się naszych reakcji czworonoga. Proszę pamiętać, mamy być wobec niego stanowczym, a nie pokazywać, że mamy nad nim przewagę fizyczną. I gdy musimy już pójść do pracy i zostawić psa na kilka godzin samego, to proszę zorganizować mu kojec, gdzie będzie miał zabawki i posłanie. A gdy się zesika? Na pewno to zrobi. To wtedy posprzątajmy, nie reagujmy i nie krzyczmy. Skupmy się znowu na jego siusianiu w danym momencie, gdy przy nim jesteśmy. Zapewniam, że niewiele czasu minie i już po powrocie z pracy nie będziemy mieli niespodzianek, tylko czystego i machającego ogonem psa :)

Ewa

P.S. Fotki z pixabay.com.

The following two tabs change content below.

Psa Urok

Psa Urok to prawdziwy psi lifestyle. Przede wszystkim jednak najpiękniejsze psie historie, które potwierdzają fakt, iż to właśnie psy czynią nasze życie całością. Sprawdźcie nas na Facebooku i Instagramie.
2 comments on “Jak nauczyć psa czystości?
  1. Witam, ja zdecydowanie polecam matę! Nasza sunia jak miała 4,5 miesiąca zaczęła dwójkę robić tylko na dworze, natomiast jedynkę jakieś dwa miesiące później. Teraz ma 10 miesięcy i czasem zdarza jej się popuścić z radości, ale sama wie, że tak nie wolno i kładzie uszy po sobie…. Także myślę niebawem ogarnie się nawet z ekscytacją :)

  2. Jeśli chodzi o matę to w naszym przypadku nie zdała egzaminu, można je było porozkładać w całym mieszkaniu a i tak piesek robił obok. Ba rdziej polecam obserwację psa i częstsze wizyty na podwórku. Teraz mój łobuziak nawet jakby siedział 24 godziny w domu bez wychodzenia to i tak nie zrobi. Kilka razy zdarzyło się że popuścił ze szczęścia na widok kogoś kogo dawno nie widział ale to się nie liczy :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>